raz,dwa,trzy - buuuum!!

To ma być dziennik o książkach ulatujących z głowy jak ziarenka dmuchawca, przez kogo i po co wprawione w znikanie - nie wiem, może się dowiem, kiedyś.
Na ile zapanuje nad swoja wyobraźnią i poddam się powyższemu założeniu, nie wiem.
Symultaniczność momentami jest tak idealna, fragmenty życia splatają się tak ściśle, że z natłoku trudno wyodrębnić sam utwór.

O mnie: czytam chaotycznie, ok. 5 książek na raz, a przynajmniej do chwili, gdy któraś nie ściągnie całej mojej uwagi. Nie jestem stała w uczuciach, mam licznych kochanków, którym oddaje się ze zmiennym natężeniem. Bez pamięci zakochiwałam się w dostojewskim, cortazarze, wojaczku, czy stachurze, miałam romans z baudelaire, dygatem, hessem i gombrowiczem. Do łóżka chodzę z wieloma. Ostatnim czasem znajomości nawiązuje głównie w bibliotece Podgórskiej na Dębnikach. Przez co są mniej intensywne i mniej pociągające. Uwielbiam kreślić po książkach i ciągle nie zaprojektowałam swojego exlibrisu. ja w maleńkim wycinku.

1 komentarze:

Izabela pisze...

Witam, nasza redakcjia wybrała twój blog w ramach programu Travel Avenue Favorite blog 2011. Czy możesz wysłać mi twój adres e-mail, postaram się wytłumaczyć w sposób bardziej szczegółowy, co to oznacza?
izabela@travelavenue.com

Prześlij komentarz